Blog > Komentarze do wpisu

Almost Human - Blade Runner dla ubogich

Almost Human - Dorian, Kennex i MX

Tęsknię za Fringem. Od czasów przygód Muldera i Scully nie było w publicznie dostępnej telewizji dobrego serialu s-f. Fringe był wyjątkowy, mimo pozoru, że jest to tylko zwykła podróbka Archiwum X. Twórcy potrafili wykreować zawiłe ale dość spójne uniwersum, pełne oryginalnych i świeżych pomysłów. Dlatego nikt go nie oglądał. Cudem udało się wyprodukować wszystkie sezony na stacji, która jest znana z tego, że morduje bez litości wszystkie projekty z niską oglądalnością, nie bacząc na jakość. Z wielkim entuzjazjem śledziłem informacje na temat Almost Human, który już w trailerze obiecywał mieszankę Ja, Robot (filmowego), Blade Runnera i Fringe'a właśnie. Nawet tradycyjnie dokleili nazwisko J.J. Abramsa, żeby lepiej wyglądało na plakacie.

Niestety nie wyszło.

Mamy jednak do czynienia z bardzo banalnym proceduralem, który stara się łapać fanów s-f na nawiązania do kultowych dzieł (jak na przykład spelunka z pierwszego odcinka i wsuwany makaron z pudełka), niczym miodem na wygłodniałe muchy. Jak by nie patrzeć, fani futurystycznych produkcji nie mają lekko,  więc to łyknęli. Na krótko, bo obecnie oglądalność nie powala. W tym wypadku nie powinno to nikogo dziwić, bo nie ma w tej produkcji wielu elementów, które zadowolą nawet mało wybrednego widza.

Almost Human jest nie tylko proceduralem ale proceduralem na wskroś skostniałym. Tak bardzo typowym, że stacja FOX uznała za dobry pomysł całkowicie zignorować kolejność produkcji odcinków i wyemitowane zostały one w zgoła... przypadkowym porządku. Po pierwszym odcinku, który wprowadził dość ciekawą intrygę (ot, ukochana głównego bohatera okazuje się być zdrajczynią odpowiedzialną za utratę jego nogi i partnera),  wyemitowano odcinek szósty. Mimo formuły serialu polegającej na rozwiązywaniu sprawy tygodnia historia bardzo na tym ucierpiała.

Główny bohater, John Kennex (grany przez Karla Urbana) musi pracować z nietypowym partnerem. Jest nim android, który został wycofany ze służby ze względu na niestabilność emocjonalną. I to właśnie przemieszanie odcinków zaburza odbiór relacji między tymi dwoma. Nagle w drugim odcinku zachowują się już jak dobrzy kumple, mimo że Kennexa cechuje dość banalna dla gatunku s-f niechęć do robotów. Jakby tego było mało, kiedy w końcu wyemitowane zostały odcinki produkowane jako drugi i trzeci w kolejności, relacje między nimi znowu są oziębłe. Osoby odpowiedzialne za ten burdel powinny wylecieć z roboty. Oprócz tego w 9 odcinku (czyli drugim...) nagle pada informacja o tym, że wokół miasta zbudowany został potężny mur odgradzający je od świata. Wcześniej nie było o tym wspomniane ani słowem. Krótko: pomieszanie z poplątaniem.

Nie uświadczysz tutaj ani jednego ciekawego bohatera poza głównym duetem. Jeżeli marzysz o jakiejkolwiek dobrze napisanej postaci kobiecej - zapomnij czym prędzej.

Serial popełnia jeszcze jeden błąd. Mamy tutaj typową, ograną do bólu wizję przyszłości z technologią o tyleż efektowną, co nieefektywną. Wszystkie ekrany są niebieskie, telefony są wąskie, tablety przezroczyste. Nikt nie pomyślał o tym, żeby wprowadzone wynalazki były faktycznie przydatne, a nie tylko "dziwaczne, a więc z przyszłości".

Jedynymi plusami, które na siłę mógłbym wyszukać, może być całkiem niezły humor, opierający się głównie na wymianie docinków między Kennexem a jego partnerem-androidem oraz dobrą muzykę elektroniczną w soundtracku. Czasami poruszana jest też tematyka "filozoficzna", tj. twórcy starają się odpowiadać na pytania: czym android różni się od człowieka, co dzieje się z ich elektroniczną duszą po śmierci i tak dalej. Te odcinki wyróżniają się na plus z całości, ale jest ich zdecydowanie zbyt mało.

Czy warto więc oglądać ten serial? Tylko, jeżeli jesteś naprawdę wyposzczonym fanem s-f i nie masz nic lepszego do roboty. Gotuj się przy tym na morze nudy i tylko z rzadka niewielkie wysepki czegoś, co da się oglądać z zaciekawieniem.

piątek, 14 lutego 2014, zamekblyskawiczny

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: mareczek82, 94.100.253.*
2014/02/25 13:31:03
Mi serial przypasował, ale pewnie dlatego że jak wspomniałeś innych podobnych niema.

Brak głównego wątku doskwiera wielu obecnym serialom: Elementary (oglądam), Agents of Shield (porzuciłem po 6 odcinku, ale podobno jest już lepiej) i innym gdzie główny zły bardzo by pomógł.

Wracając do Fringe, serial olałem w momencie podmiany głównej bohaterki na tę ze świata alternatywnego.
Coś mi nie pasowało w logice kolejnych sezonów. Teraz już nie pamiętam o co chodziło, zostało mi w głowie tylko to że po radości z pierwszego sezonu pozostało zmęczenie ostatnimi obejrzanymi odcinkami.
Jak dalej z intrygą, warto się przemęczyć przez ten okres, czy dalej jest podobnie?
-
zamekblyskawiczny
2014/02/25 14:41:28
Dalej intryga jeszcze bardziej się gmatwa. Dla wielu ostatecznym argumentem przeciwko Fringe'owi jest brak konsekwencji. W dalszych sezonach są już takie machinacje związane z podróżami międzywymiarowymi, liniami czasowymi itd. że nic nie jest pewne i wszystko może się zmienić w każdym czasie.

Mnie się taki obraz rzeczy spodobał, bo nigdy nie widziałem, czego się można spodziewać, zawsze twórcom udało się mnie zaskakiwać.

A mimo braku spójności w świecie, historie poszczególnych bohaterów składają się w całość bardzo dobrze i po prostu pokochałem ich niemal jak rodzinę ;-)

Co do Almost Human, na którym jesteś obecnie odcinku? Ja na dziesiątym i w tym momencie mam prawdziwy zgrzyt - nie wiem, czy oglądać dalej. Przez to pomieszanie kolejności odcinków wszystko to, co mi się w nim podobało (fajne, zabawne relacje Doriana z Johnem) wyparowało...
-
Gość: mareczek82, 94.100.253.*
2014/02/25 16:22:49
Jestem po obejrzeniu 11 odcinka. Skąd informacja o poprzestawianych odcinkach? Poczytał bym więcej takich ciekawostek.

BTW wcześniej nie wiedziałem że kolejność jest poprzestawiana, zmienne relacje między nimi tłumaczyłem PMS Kennexa. Ale po obejrzeniu dziewiątego miałem nieodparte wrażenie że on powinien lecieć jako drugi. Było tam trochę wytłumaczone o "duszy" DRNów, ale, albo źle zrozumiałem, albo głupi jestem, bo teraz mam więcej pytań niż wcześniej.
Na początku myślałem że "ghost in the shell" to jakaś forma algorytmu samo uczącego się, jak OS w HER. A teraz nie wiem co było w tej ampułce, płyn z syntetycznym robocim DNA, nanoroboty z indywidualnym oprogramowanie a przez to z indywidualną częstotliwością (chyba jakoś tak to było ujęte)?

BTW2 "mur"- w odcinku 10 wyjeżdżają poza miasto! a w 9 mur był na przedmieściach miasta!! Właśnie szkoda że ten motyw nie jest główny, tzn powiązania ex Kennexa z "nie nazwanymi złymi zza muru" .


-
zamekblyskawiczny
2014/02/25 19:29:15
Odcinki zostały wyemitowane w innej kolejności niż kolejność produkcji. Na angielskiej wikipedii można znaleź info o tym, który odcinek był wyprodukowany w jakiej kolejności, a w jakiej były puszczone.

Taka decyzja być może była podjęta przez to, że właśnie chciano ludzi zwabić fajną relacją Kennexa z Dorianem - ich teksty naprawdę rozwalają.

Tyle, że teraz jak się puszcza te starsze odcinki i oni znowu praktycznie ze sobą nie gadają to strasznie mnie to wkurza i dlatego jestem nieco do tyłu z serialem...
-
Gość: mareczek82, 94.100.253.*
2014/03/28 15:10:49
i jakie wrażenia po zakończeniu sezonu?
-
zamekblyskawiczny
2014/03/28 23:45:55
Niestety, jest kiepsko. Finałowy odcinek w zasadzie mógłby być dowolnym odcinkiem. Najlepszy epizod na zakończenie sezonu to byłby ten z naukowcem i ucieczką za mur.

A teraz nawet nie wiadomo czy będzie drugi sezon. Ale chyba nie będę za tym serialem tęsknić. Duże rozczarowanie.