Blog > Komentarze do wpisu

Hannibal - najlepszy serial NBC powraca!

Hannibal - sezon 2

Już za kilka dni, bo 28 lutego, powróci zdecydowanie najlepszy serial emitowany na łamach telewizji ogólnodostepnej w USA. Pierwszy sezon zachwycił nie tylko świeżym spojrzeniem na postać seryjnego mordercy-kanibala, Hannibala Lectera, ale przede wszystkim odświeżył zmruszałą formułę procedurali.

W Hannibalu tzw. "sprawy tygodnia" stanowiły tylko tło dla opowieści o paranoi i szaleństwie. Will Graham, postać znana fanom Czerwonego smoka, dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom i empatii jest niezastąpioną pomocą dla FBI w tropieniu seryjnych morderców. Podczas rozwiązywania jednej ze spraw trafia na trop  Rzeźnika z Chesapeake. Chyba nie ma sensu ukrywać, że tym zbrodniarzem jest Hannibal Lecter, prawda?

Serial urzekł mnie przede wszystkim oprawą wizualną. Wiele scen wygląda na wprost wyjęte z sennego koszmaru, operowanie barwą i jej nasyceniem stoi na naprawdę najwyższym poziomie. Tak samo zresztą gra aktorska - zarówno Hugh Dancy, jak i Mads Mikkelsen sprawdzają się znakomicie. Początkowo wielu fanów uznawało, że nie może być innego Hannibala niż Anthony Hopkins - i ci fanowie mylili się. Mads Mikkelsen wykreował postać operującą na subetlnych gestach, oszczędnej mimice twarzy i wieloznacznych wypowiedziach (tutaj gratulacje należą się scenarzystom). Jest raczej oczywiste, że dr Lecter zanim został złapany nie zachowywał się tak ekscentrycznie jak chociażby w Milczeniu owiec. Gdyby tak było, zostałby złapany na miejscu.

Jeszcze odnośnie warstwy wizualnej - ten serial posiada własnego specjalistę od przygotowywania potraw! Prezentowane w kolejnych odcinkach dania wyglądają naprawdę przeapetycznie, mimo wiedzy widza, że ich głównym składnikiem jest ludzkie mięso...

Jedzenie w Hannibalu

Porażały swoją pomysłowością także sceny zbrodni - pomysłów na wykorzystanie ludzkich zwłok do szokowania widza jest tutaj co nie miera, żeby wymienić tylko farmę grzybów na nieprzytomnych ludziach, totem zbudowany ze szczątków czy wiolonczela ze strun głosowych ofiary. Trzeba to traktować umownie i z zawieszeniem niewiary, bo nie sposób uznać to za realistyczne. W końcu tydzień w tydzien otrzymujemy taką makabrę.

Jakie wyzwania stoją przed twórcami w drugim sezonie? Po pierwsze, przydałoby się skupić jeszcze bardziej na głównym wątku. Sprawy tygodnia może i cieszą oko, ale spowalniają akcję, która jest napięta jak pośladki Chodakowskiej. Po drugie, bardzo ciekawie zapowaida się kwestia uwięzienia Willa, który już wie. W jaki sposób udowodni swoją niewinność? Czy uda mu się przekonać innych, że dr Lecter jest kanibalem? Przed scenarzystami nie lada zadanie - opowiedzieć tę historię w sposób przyciągający nowych widzów. Nie ma co się oszukiwać, oglądalność seriali w USA jest odwrotnie proporcjonalna do ich jakości.

A ja mam szczerą nadzieję, że na dwóch sezonach się nie skończy.

Bon appétit!

środa, 26 lutego 2014, zamekblyskawiczny

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: smakosz, *.dynamic.gprs.plus.pl
2014/02/28 12:14:40
Je dirais plutôt "Bon appétit"...
-
zamekblyskawiczny
2014/02/28 13:50:07
Merci bien!